|
poniedziałek, 15 lutego 2010 02:27 |
Poniższy artykuł wywołał pewien odzew w Internecie. Pewni fotografowie nie umiejący używać lampy błyskowej poczuli się zagrożeni, dlatego też pojawiły się wpisy na ich stronach i blogach mające zdyskredytować nasz artykuł. Niektóre z tych wpisów są wręcz kuriozalne jeśli chodzi o techniczną rzetelność, obiecujemy więc w krótkim czasie przedstawić polemikę popartą niepodważalnymi argumentami technicznymi oraz przykładami wraz ze zdjęciami.
Zapraszamy niebawem do lektury!!!
Często słyszymy opinię, że używanie lampy błyskowej w reportażu ślubnym, czy jakimkolwiek innym, zabija nastrój chwili i niszczy klimat zdjęcia.
Można przyjąć, że jest to prawdziwe twierdzenie, ale tylko jeśli fotografujący spełni kilka warunków:
zaufa bezgranicznie automatyce sprzętu,
będzie fotografował lampą skierowaną wprost na obiekt,
nie skorzysta z żadnego modulatora oświetlenia błyskowego zamontowanego na głowicy lampy błyskowej,
będzie używał tylko jednej lampy błyskowej.
Całe szczęście, jako przeciwwaga dla twórców tego mitu o szkodliwości lampy błyskowej, coraz głośniej jest o nurcie STROBIST.
Twórcą tego nurtu jest prowadzący blog strobist.blogspot.com David Hobby, a chodzi w nim o to, żeby nauczyć się kontrolować światło błyskowe i robić z nim tak ciekawe rzeczy, że aż niektórym ciężko uwierzyć, że tak się da i że umiejętne używanie lampy błyskowej może być korzystne dla zdjęć, a nie zabójcze.
Zainteresowanych efektami odsyłam tu. Polecam też lekturę blogu Davida Hobby'iego.
Za pomocą lampy błyskowej można wyczarować światy, o których nie śniło się piewcom techniki Available light.
Wstecz | [^] |
|
Poprawiony: piątek, 07 maja 2010 01:19 |